Archiwa tagu: Singer/Songwriter

[Płyta] Fink – Hard Believer (2014)

fink_hard_believerHard Believer Finka trafił do sprzedaży w lipcu 2014. Po pierwszym przesłuchaniu kompletnie zignorowałem nowy krążek brytyjczyka. Błąd. Fink jednak nie dał o sobie zapomnieć. Wyrzuciłem go drzwiami – wrócił, razem z chłodnymi nocami, przez nieszczelne okno. Na pewno na chwilę zostanie.

Dotąd nie byłem fanem twórczości Fina Greenalla. Przewinął się przez odtwarzacz przy okazji niezłej Biscuits for Breakfast, ale nigdy nie poświęciłem mu zbyt wiele uwagi. Z Hard Believer jest jednak inaczej. Melancholia Piosenek (przez wielkie “P”), zebranych na tym wydawnictwie jest powalająca. Fink, zarówno jako kompozytor, jak i wokalista, trafia idealnie – porusza najdelikatniejszą strunę mojej muzycznej wrażliwości.

Cała płyta pełna jest chłodnych, oszczędnych kompozycji. Stricte rockowe instrumentarium tu i ówdzie wzbogacają, stosowane z umiarem, studyjne sztuczki (Fink znany jest również jako producent i DJ), wycofane instrumenty klawiszowe i przesterowane gitary. Zewsząd pobrzmiewają echa soulu, bluesa i folku, ale usłyszeć można też nawiązania do trip-hopu (White Flag) czy pop-rocka (prawie Coldplay’owski Looking Too Closely).

Przykładem niech będzie Green and the Blue, drugi utwór na płycie. Gitara, wokal, schowane pojedyncze uderzenia w klawisze fortepianu i ten niesamowity, skrzący się blachami perkusji, oparty na linii basu i schowanym chórku Fina, refren. Niby banał, abecadło songwritera, ale wykonane perfekcyjnie. Ten sam schemat Fink wykorzystuje w niemal wszystkich kompozycjach – i nie jest to zarzut, gdyż przed nudą chronią wspaniałe, dojrzałe, zapadające w pamięć melodie (np. Shakespeare – piękna kompozycja i równie dobry tekst).

Czy Hard Believer przetrwa próbę czasu i wrócę do niej za rok? Pewnie nie. Ale póki trwa jesień będę z niej korzystał tak, jak z nocnych przejażdżek przy fatalnej pogodzie – z naiwną fascynacją.

Najlepszy na płycie: Green and the Blue.

Tomasz Skotak

Reklamy