Archiwa tagu: 2002

[Płyta] William Basinski – The Disintegration Loops I-IV (2002)

Image

Logicznie rzecz biorąc czas jako taki jest niemy. Płynie, mija, staje w miejscu, ale przy tym nawet nie piśnie. Ba. Prawdopodobne nawet, że czasu nie ma, a to co za niego poczytujemy to chronologiczny szablon układania kolejnych faktów. Tak więc zgodzą się Państwo, że bytu niemego, do którego statusu ontycznego można mieć zastrzeżenia, nie da się wykorzystać w roli instrumentu muzycznego, prawda?

Nieprawda. Po dowody proszę udać się do najbliższego internetowego sklepu muzycznego i poprosić o „Disintegration Loops” Williama Basinskiego. Pan ów, wielki eksperymentator i mistrz ambientu, udowodni, że czasem można się posługiwać jak każdym innym instrumentem.

Legenda głosi, że William, ówcześnie jeszcze obywatel Nowego Jorku, zszedł w czeluści piwnicy swego domu, by zgrać stare taśmy z pętlami jego wcześniejszych nagrań do formatu cyfrowego. Ponad dwudziestoletnie taśmy słabo znosiły jednak próbę czasu, i za każdym cyklem odczytu traciły część swych magnetycznych właściwości. Basinski zarejestrował ten proces, a materiał, ponad cztery godziny muzyki, wydał w 2002 roku w wytwórni 2062.

Utwory Basinskiego pewnie można by nazwać dziełem przypadku. Cóż to jednak za cudowny przypadek! Każda kompozycja (część z nich nawet ponadgodzinna) opiera się na tym samym: na odtwarzaniu zapętlonej taśmy tak długo, aż rozpadnie się całkowicie. Każdy cykl, każdy kolejny kontakt z głowicą odtwarzacza, zrywa z nylonowej taśmy płatki namagnesowanego ferrytu. Dezintegracja postępuje, a William, jak alchemik zamknięty w swojej wieży, ogląda procesy fizyczne z zewnątrz, starając się jak najmniej ingerować. Doskonały soundtrack do przemijania. Perfekcyjna kołysanka. Muzyka końca czasu, nie mająca w sobie nic z apokalipsy. Podkład dźwiękowy pod pejzaż lodowej pustyni. Kłujący magnetycznymi igiełkami jak szkiełko w oku baśniowego Kaja.

Muzyka na „Disintegration Loops” jest z założenia podkładem. Trafia do duszy słuchacza nieinwazyjnie, poza zmysłami, nie angażuje mocy umysłowych, ale wprowadza w stan hipnozy. Monotonne odtwarzanie tych samych pętli przez godzinę gwarantuje wysokiej jakości trans, dlatego jedynym stanem sprzyjającym słuchaniu Basinskiego jest zasypianie.

Magnetycznych snów.

Najlepszy na płycie:  dlp 1.1.

Tomasz Skotak